Zerowy PIT dla rodzin 2+ to propozycja, która zakłada zwolnienie z podatku dochodowego rodziców wychowujących co najmniej dwoje dzieci. W praktyce oznacza to, że dochody każdego z rodziców do 140 tys. zł rocznie nie byłyby opodatkowane. Ulga obejmowałaby dzieci do 18. roku życia lub do 25. roku życia, jeśli wciąż się uczą. Z programu wyłączono osoby rozliczające się podatkiem liniowym i tych, którzy płacą tzw. daninę solidarnościową. Według założeń projekt miałby obowiązywać od 2026 r., ale wymaga to przyjęcia ustawy przez Sejm i Senat.
Korzyści i szanse zerowego PIT
Zwolennicy podkreślają, że zerowy PIT to realne wsparcie dla rodzin, szczególnie tych o średnich i wyższych dochodach. Dzięki temu rodzice mogliby zachować więcej pieniędzy „na rękę”, co może ułatwić utrzymanie dzieci i zwiększyć poczucie stabilizacji. W przybliżeniu rodzic zarabiający minimalną krajową zyska około 75 zł miesięcznie, przeciętnie zarabiający około 500 zł, a osoba zarabiająca około 15 tys. zł nawet 1 400 zł miesięcznie. Prezydent argumentuje, że taka ulga zachęci do posiadania większej liczby dzieci w obliczu spadającej dzietności. To pozytywna strona projektu – rosnące dochody rodzin mogą wpłynąć na ich decyzje dotyczące powiększania rodziny.
Wady i wątpliwości – co z budżetem?
Przeciwnicy wskazują, że korzyści z ulgi są nierówno rozłożone. Najwięcej zyskują osoby z wysokimi dochodami, natomiast najbiedniejsi, którzy nie płacą PIT-u, nie odczują zmian. Taka konstrukcja może być uznana za mniej sprawiedliwą. Największy spór budzi jednak koszt programu. Szacunki wahają się od 13–14 mld zł według Kancelarii Prezydenta, przez około 16 mld zł według niezależnych ekonomistów, aż po 30 mld zł według ministra finansów. Wysokie koszty budzą obawy o możliwość sfinansowania programu przy obecnym deficycie budżetowym i mogą ograniczyć wydatki na inne ważne cele, jak edukacja czy opieka zdrowotna. Warto zauważyć, że kwoty te są szacunkami i nie ma jeszcze precyzyjnej oceny skutków regulacji – realny koszt może się różnić.
Ile to kosztuje? Porównanie wydatków
Aby zrozumieć skalę wydatków, można je porównać z innymi programami. Program 800 plus kosztuje ok. 63,7 mld zł rocznie. Jeśli zerowy PIT będzie kosztował 13 mld zł, będzie to ok. 1,5 % budżetu państwa – znacznie mniej niż 800 plus, ale wciąż sporo. Wyższa prognoza 30 mld zł oznaczałaby ok. 3,5 % budżetu. Dla porównania obsługa długu publicznego w 2024 r. ma kosztować 66,5 mld zł. Te liczby pokazują, że program jest znaczącym obciążeniem finansowym, choć mniejszym niż największe świadczenia socjalne.
Moja ocena: czy to ma sens?
Z perspektywy rodziców pracujących na etacie ulga ta może być atrakcyjna, bo zwiększa ich dochody netto i daje poczucie docenienia wysiłku związanego z wychowaniem dzieci. W kontekście demografii, wsparcie finansowe jest jednym z elementów polityki prorodzinnej, lecz moim zdaniem nie może być jedynym narzędziem. Decyzja o posiadaniu dzieci zależy też od stabilności zatrudnienia, dostępności żłobków, mieszkania i jakości służb publicznych, a te kwestie nie są rozwiązane samym zerowym PIT-em. Po stronie ryzyka pozostaje obciążenie budżetu państwa – jeśli koszty okażą się bliższe górnych szacunków, może to ograniczyć inne inwestycje w usługi publiczne. Podsumowując, projekt ma swoje plusy i minusy; ostateczna ocena zależy od tego, czy ważniejsze jest natychmiastowe odciążenie podatkowe rodziców czy długofalowa stabilność finansów publicznych i inwestycji w szerzej rozumianą infrastrukturę prorodzinną.






